Ciągle nie najlepiej…

Od ostatniego wpisu minął miesiąc z hakiem, a wciąż nie jest dobrze. Wymioty na troszkę się wyciszyły, ale znów są, w towarzystwie mdłości i zawrotów głowy. To wraca kilka razy w roku od kilku lat i żadne badania niczego nie wykryły. We wcześniejszych latach zdarzały się podczas takich uporczywych wymiotów hospitalizacje i nic – czeski film. W tej chwili wymiotów nie jest wiele – czasem raz-dwa razy dziennie, czasem raz na dwa-trzy dni. Pewnie dlatego, że daję Marcinowi w gorszych dniach IPP i Zirid. Niestety waga spada. Może nie tak gwałtownie jak kiedyś, ale jednak. Obecnie waży poniżej 57 kg, a było już ponad 59. Ktoś powie: co tam 2 kg. U Marcina zgubić kilka kilo jest niezmiernie łatwo, ale w drugą stronę jest baaaaardzo ciężko.

Stresuję się tak bardzo, że też mi jest niedobrze, a młody jest jak radar – odbiera wszelkie moje nastroje i jest jeszcze gorzej. Koło się zamyka i nie wiadomo co było pierwsze: stres czy wymioty, wymioty czy stres?

Może ktoś z czytających ma pomysł co mam robić, a może ktoś miewa cykle wymiotów tak jak Marcin?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s