Styczeń i luty 2009 – szpitale, badania…

Krwotok na szczęście opanowany ale trzeba sprawdzić jaka była jego przyczyna. W naszym powiatowym szpitalu nie ma gastroenterologii, dlatego kontaktuję się z lekarzami z Katowic-Ligoty. Marcin wciąż jest mocno osłabiony. Konieczne są badania. Gastroskopia pod narkozą (bo inaczej się nie da – odruchy wymiotne). Przygotowanie do kolonoskopii – picie przeczyszczaczy to istny horror, ale daliśmy radę. Kolonoskopia to nic przyjemnego (nawet najwięksi twardziele boją się tego badania), dlatego usiłuję opisać ją Marcinowi w jak najdelikatniejszy sposób – jelita w roli głównej na monitorze i możliwość wyspania się (kolejne znieczulenie ogólne). Po badaniu jelita krwawią, a każde z kilku codziennych wypróżnień jest koloru czerwonego lub bordowego. Wyniki nie pozostawiają wątpliwości – wszystkiemu winien jest ten wredny Crohn. Jelita są w opłakanym stanie. Szybka decyzja lekarzy- sterydy w sporej dawce i leki przeciwzapalne. Krew przestaje sączyć, stan Marcina poprawia się.

I tak dotrwaliśmy do września.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s